NASZA HISTORIA

Zastanawiacie się Państwo dlaczego otworzyłem firmę pomagającą innym na terenie Niemiec? Jeszcze jakiś czas temu wspólnie z rodziną sprowadziliśmy się do Niemiec, nie znając dobrze języka. Pierwszy dylemat wynajem czy kupno mieszkania, a może domu. Ceny w porównaniu z rynkiem w Polsce naprawdę zaskakująco niskie. Przygotowywaliśmy się do tego ponad 1,5 roku jeżdżąc i oglądając mieszkania i domy w okolicach Mecklemburg Vorpommern i Brandenburgii. Chcieliśmy czegoś blisko granicy tzn. max. 80 – 100 km od przejścia granicznego, nie było ważne gdzie. Oglądaliśmy nieruchomości zarówno w okolicach Dresna , Frankfurtu nad Odrą czy też Neubrandenburga.  Atrakcyjne ceny mieszkań w blokach oscylowały w okolicach  15000-30000 Euro, w zależności od lokalizacji i wielkości mieszkania. Były oczywiście droższe, ale miała to być dla nas okazja.

Domy oscylowały w granicach od 10 000 Euro  ( do kapitalnego remontu, czy tez rozbiórki ) do nawet kilkuset tysięcy Euro. Zawęziliśmy  krąg poszukiwań do 30 000 Euro. Początkowo wynajęliśmy mieszkanie dwupokojowe z rodziną w bloku, koszta znośne. Przy niskich zarobkach 1 osoby  w rodzinie ok. 1000 Euro, koszt wynajmu 220 Euro + 150 opłaty za (prąd , wodę i ogrzewanie ). Dodatkowo postaraliśmy się o Kindergeld  ( to  194 Euro na pierwsze i drugie dziecko, każde kolejne to już wyższe stawki o kilka Euro). Wszystko wyglądało tak pięknie. W porównaniu z realiami w Polsce naprawdę pięknie ( przy niskich zarobkach w Polsce nie jesteś w stanie wynająć dwupokojowego mieszkania i mieć jeszcze na życie ).  Dzieci zaczęły edukację w szkole w Niemczech. No i zaczęło się: słaba znajomość języka nasza i dzieci spowodowała liczne wizyty w szkole, pisma, musieliśmy korzystać z pomocy osób znających dobrze język niemiecki, zajmujących się  doradztwem. Jak wielu już wie to naprawdę kosztuje!!! Potem zaczęły się pisma z Urzędów, czy też z Krankenkasse, to brakowało karty ubezpieczeniowej jednego z dzieci nie można było iść do lekarza i co? Znowu korzystaliśmy z pomocy osób dobrze znających język niemiecki. Znaleźliśmy w międzyczasie okazyjnie dom był początkowo za 29 990 Euro – ok. 160 m2 w trakcie negocjacji udało się uzyskać fantastyczną cenę zaledwie 12 500 Euro. Gdzie był haczyk? Trochę czekaliśmy na akt notarialny oczywiście w języku niemieckim , nie było tłumacza. Potem zaczęły spływać pisma, za pismami opłaty za opłatami ( a co to , a co to znowu ) tłumaczenie Google niestety nie pomagały. Więc znowu korzystaliśmy z pomocy osób znających dobrze język niemiecki.  ( nadmieniam że godzina takiej pomocy to od 25 – 50 Euro zależy czy na miejscu czy w Urzędzie ).  Walka z nowymi przyłączami elektrycznym i wodnym ( okazało się że dom stał opuszczony kilkanaście lat ). Wewnątrz nowe instalacje to ogromny koszt, należało wstępować z pismami do odpowiednich instytucji, gdzie ponownie korzystaliśmy z pomocy. No cóż telefon,internet czy też wcześniej konto bankowe, także nie obyło się bez pomocy. Zaczęliśmy uczyć się języka niemieckiego ze zmiennym szczęściem. Ja pracowałem w miejscach gdzie pracowało kilku rodaków, bądź innych „obcokrajowców” więc język niemiecki nie był „priorytetowy”. Nawet kiedy zwracano nam uwagę abyśmy rozmawiali po niemiecku, śmialiśmy się tylko. Był problem przy podpisywaniu umowy o pracę, brak zrozumienia co podpisuję, nikt ani słowem nie wyjaśniał ile należy mi się urlopu ( przecież są przepisy ), czy można brać wolne na żądanie, czy należą się jakieś dodatkowe pieniądze na święta. Każdy mówi o dodatkowych pieniądzach za godziny nocne, ale na jednej hali trzy firmy zatrudniające ludzi liczyły inaczej od 22.00 od 23.00, a nawet od 0.00. Firma obiecywała darmowe mieszkania , a odciągali z wypłaty po 200 – 300 Euro za łóżko. Gdzie to było zapisane, czy mogli czy nie? Miałem umowę na kwotę 1100 Euro netto, a otrzymywałem 550 Euro dlaczego? Czy to zgodne z prawem? Małżonka trafiła do pracy gdzie tylko i wyłącznie mówiono po niemiecku. Więc ciągła nauka języka przyniosła efekt. Pomoc „bratnich dusz” w załatwianiu formalności, podpowiedzi co do możliwości uzyskania pomocy socjalnych. To naprawdę był strzał w dziesiątkę.

Teraz znam odpowiedzi na większość z tych nurtujących ( zapewne nie tylko mnie ) pytań, jednak na pewno nie na wszystkie. Chcemy służyć pomocą może i doświadczeniem, aby nie popełniać tych samych błędów, korzystać z dostępnych środków i pomocy ( nie tylko KINDERGELD ), współpracujemy  na stałe z kancelarią prawną ( polsko-języczną ).

SKORZYSTAJ I TY!!!